Książki – podróżowanie z kanapy

Mam taką beznadziejną właściwość, że zapominam o czym była książka, którą niedawno przeczytałam. Pamiętam tylko czy mi się podobała, czy nie. Na szczęście kilka książek pozostawiło po sobie “coś” w moim zapominalskim umyśle. A co to ma wspólnego z podróżami? Nazwijmy to podróżowaniem z kanapy. Oto kilka mniej lub bardziej podróżniczych propozycji książkowych. “Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy”, Maja Sontag – ileż ja się … Continue reading Książki – podróżowanie z kanapy

Słonie wszędzie – Chiang Mai | Elephants everywhere -Chiang Mai

Chiang Mai. Miasto na północy Tajlandii, gdzie z pozoru nie powinno być niczego, a jest wspaniale. Bo są góry, zieleń, świeższe niż w Bangkoku powietrze, kawiarnie na każdym kroku (takie europejskie) i wszędzie można dojść pieszo. I na targ i do sklepu z używanymi książkami po angielsku i do 300 świątyń. Ale przede wszystkim są słonie, wspaniałe słonie. Uwaga, będzie dużo słoni. Chiang Mai. A … Continue reading Słonie wszędzie – Chiang Mai | Elephants everywhere -Chiang Mai

Rower w ruinie – Ayutthaya | On a bike around ruins – Ayutthaya

7:00 – dzwoni budzik. W Bangkoku boli jakoś mniej niż we Wrocławiu. 7:30 – ruszamy na dworzec Hua Lamphong. Wciąż lubię poranne spacery. O 7:30 chodniki są w miarę puste, a przeciskać musimy się tak naprawdę tylko przez stojące na chodniku maszyny wypiekające coś. Chyba nie zmieściły się w piekarni. Wielkie butle gazowe też się nie zmieściły. BHP ponad wszystko. 8:00 – docieramy na Hua … Continue reading Rower w ruinie – Ayutthaya | On a bike around ruins – Ayutthaya

One day in Bangkok

Bangkok. Pierwszy i ostatni punkt mojego wyjazdu do Tajlandii. Już na samym początku będzie spoiler: nie, Bangkok mnie nie wchłonął. Ani Bangkok, ani jego nocne życie. Priorytet miało zwiedzanie i niemoknięcie w popołudniowych ulewach, więc pobudki były wczesne, a nocnego szaleństwa nie było. Muszę przyznać, że lubię wczesne zwiedzanie, gdy ulice są jeszcze puste i mogę iść prosto przed siebie, a nie lawirować między hordami … Continue reading One day in Bangkok

Tajlandia – oczekiwania vs rzeczywistość | Thailand – expectations vs reality

Tajlandia była moim pierwszym wyjazdem w odległe części Azji. Tak jak przy każdym wyjeździe, mniej lub bardziej świadomie miałam jakieś oczekiwania. I postanowiłam zrobić mały eksperyment: spisałam te oczekiwania przed wylotem i teraz konfrontuję je z tym, co zobaczyłam na miejscu. Sama jestem ciekawa jak bardzo się pomyliłam 🙂 za możliwą nadmierną stereotypizację myślenia z góry przepraszam. Thailand was my first journey to east Asia. … Continue reading Tajlandia – oczekiwania vs rzeczywistość | Thailand – expectations vs reality

Abu Dhabi & Sheikh Zayed Mosque

Od samego początku planowania wyjazdu do Dubaju wiedziałam jedno: chcę pojechać do Abu Dabi. Naoglądałam się obrazków meczetu Szejka Zayeda w internecie i chciałam go zobaczyć. Meczet? Po co meczet? Po co jechać ponad 100km? Bo jest to przepiękny meczet. I przy okazji największy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, może pomieścić ponad 40 tysięcy ludzi. W projektowaniu, budowaniu i dekorowaniu brali udział specjaliści z całego świata, … Continue reading Abu Dhabi & Sheikh Zayed Mosque

Tydzień w Dubaju | One week in Dubai

Tydzień w Dubaju? To bez sensu, mówili. Co można robić przez tydzień w Dubaju? Ano całkiem sporo, a nawet można nie zrealizować swojego planu w 100%. Bo ja muszę mieć plan. Lubię mieć plan. Sam proces tworzenia planu jest niezwykle satysfakcjonujący i pozwala nie zwariować   w oczekiwaniu na wyjazd. Plan więc był, a z jego realizacją poszło nadzwyczaj kiepsko. To nie w moim stylu, ale … Continue reading Tydzień w Dubaju | One week in Dubai