Muzeum Florencji | Museum of Florence

Florencja. Miasto artystów. Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Dante, Machiavelli i paru innych. Miasto kościołów, a przede wszystkim katedry. TEJ katedry. Il Duomo, katedra z największą murowaną kopułą na świecie. Podobno technicznie to wcale nie jest kopuła. Florencja. Miasto turystów i niesamowitego tłoku. Albo po prostu muzeum. Bo gdy jesteś miastem z taką ilością zabytków, to przestajesz być miastem, a stajesz się muzeum. Swoją drogą, … Continue reading Muzeum Florencji | Museum of Florence

Kolory Toskanii | Colors of Tuscany

Mam koncepcję. Koncepcję w oparciu o moją jakże krótką, acz intensywną wycieczkę do Toskanii. Otóż Toskania ma kolory. Miasta mają kolory. Konkretniej to każde miasto ma jeden kolor. Ewentualnie odcień. I idzie to mniej więcej tak: I have an idea in mind, based on my short, but cool trip to Tuscany. Tuscany has colors. Cities have colors. To be more specific, each city has one … Continue reading Kolory Toskanii | Colors of Tuscany

Nie jedź do Berlina, jedź do Poczdamu | Don’t go to Berlin, go to Potsdam

Wszystkich ciągnie do Berlina. A przynajmniej wielu. Bo niesamowita atmosfera, bo muzea, bo zabytki, bo historia, bo mur. I ja się z tym wszystkim zgadzam. Ok, z większością. Ale będę przekorna i powiem: nie jedź do Berlina, jedź do Poczdamu. Everyone goes to Berlin. Well, many go. Because of the atmosphere, museums, landmarks, history, wall. And I agree with it. Well, with most of it. … Continue reading Nie jedź do Berlina, jedź do Poczdamu | Don’t go to Berlin, go to Potsdam

Bucket list: Matterhorn

Ostrzeżenie: ten post nie zawiera wspinaczki wysokogórskiej. I nie jest sponsorowany przez producentów czekolady. A szkoda. Caution: this post doesn’t contain high mountain climbing. And it’s not sponsored by chocolate manufacturer. What a shame. Trójkątna góra. Matterhorn. Szczyt, którzy znają chyba wszyscy, a na pewno Ci, którzy choć raz przyjrzeli się opakowaniu Toblerone zanim pochłonęli całą zawartość. Chociaż dla mnie kształt samej czekolady Toblerone zawsze … Continue reading Bucket list: Matterhorn

Koh Phi Phi – organy wewnętrzne i Leonardo Di Caprio | Koh Phi Phi – internal organs & Leonardo Di Caprio

Nie pamiętam ile miałam lat, gdy pierwszy raz usłyszałam nazwę Phi Phi, pamiętam że byłam jeszcze dzieciakiem. Od tamtej pory wyspy Phi Phi (a raczej wyspa, bo błędnie myślałam, że jest jedna) były dla mnie synonimem egzotyki. Dlatego wyjazd do Tajlandii nie mógł się obejść bez odhaczenia wysp z listy “to do”. I don’t remember how old I was when I have first heard about … Continue reading Koh Phi Phi – organy wewnętrzne i Leonardo Di Caprio | Koh Phi Phi – internal organs & Leonardo Di Caprio

Railay Beach – raj na Ziemi | Railay Beach – paradise on Earth

W poszukiwaniu idealnej tajskiej plaży jak z katalogu biura podróży, płyniemy na Railay Beach. Dwa razy i o jakieś 32 za mało. Płyniemy drewnianą łódeczką z silnikiem z samochodu i wysiadamy na wspaniałej, przepięknej, cudownej plaży. Podróże tajską łódeczką uświadamiają mnie dlaczego w całym Ao Nang sprzedaje się wodoodporne torby i jednocześnie zmuszają do refleksji dlaczego jeszcze takiej nie mam. Otóż, z tajskiej łódeczki nie … Continue reading Railay Beach – raj na Ziemi | Railay Beach – paradise on Earth

Ao Nang – pocztówki znad morza | Ao Nang – postcards from the seaside

Na lotnisku w Krabi wita nas ulewa. Mokry jest świat i mokre są plecaki, z których w transporcie zsunęła się folia. Znajdujemy autobus na wybrzeże, siadamy z kolanami pod brodą i godzinę później jesteśmy w Ao Nang. Deszcz na szczęście już nie pada. Ao Nang to takie tajskie Międzyzdroje. Mają wszystkie cechy typowego nadmorskiego kurortu: Deptak jest? Jest Stragany ze wszystkim są? Są Hotel na … Continue reading Ao Nang – pocztówki znad morza | Ao Nang – postcards from the seaside